W zaczarowanej dolinie, gdzie kwiaty śpiewały na wietrze, a rzeka płynęła srebrnym nurtem, mieszkał mały jednorożec o imieniu Lumi.
Lumi był zupełnie biały, ale marzył o tym, by mieć na grzbiecie kolorową tęczę – taką, jaką widywał po deszczu. Każdego ranka, gdy słońce budziło dolinę, Lumi biegł nad rzekę i przeglądał się w wodzie. „Może dziś zobaczę tęczę na sobie!” – myślał z nadzieją. Ale w lustrze rzeki widział tylko swoje białe futerko i złoty róg.
Pewnego dnia Lumi spotkał starą, mądrą sowę, która przysiadła na gałęzi starego dębu.
– Dlaczego jesteś taki smutny, mały przyjacielu? – zapytała sowa.
– Marzę o tęczowych barwach, ale nie potrafię ich znaleźć – westchnął Lumi.
Sowa zamyśliła się, zamrugała powoli i odparła:
– Tęcza nie pojawia się tak po prostu. Trzeba zrobić coś dobrego, by ją odnaleźć.
Lumi podziękował i ruszył w drogę. Po drodze pomógł małej żabce wydostać się z błota, przyniósł wodę spragnionym kwiatom i zaopiekował się zagubionym motylkiem. Choć był zmęczony, jego serce było radosne.
Kiedy wieczorem wrócił nad rzekę, stało się coś niezwykłego. W blasku zachodzącego słońca na jego białym grzbiecie pojawiły się miękkie, migotliwe kolory – prawdziwa, delikatna tęcza!
Od tej pory Lumi był najszczęśliwszym jednorożcem w całej dolinie. I wiedział już, że najpiękniejsze kolory rodzą się z dobrego serca.
